GDMM jak powstanie

Właśnie założyłem nową stronę na blogu Globalna Dynamiczna Mapa Myśli.

Pokazuję tu jak będzie powstawała mapa myśli , czyli jak zobaczymy nie zawsze widoczny otaczający nas CZWARTY WYMIAR (4D) . Jest to wymiar schematów rządzących naszym życiem (ewolucja od tysiącleci), nie zawsze sobie go uświadamiamy. Każdy z nas tworzy je w swojej głowie, działa wg nich. Nie zawsze jest to najskuteczniejsze modele w realizacji celów , ale wg niech działamy i je modyfikujemy w zależności od otoczenia. To GDMM stwarza możliwości dostrzeżenia kreatywnych rozwiązań i wprowadzania ich w życie!

Carmine Gallo „Steve Jobs ..”

Carmine Gallo „Steve Jobs sekrety innowacji. Zupełnie inaczej – reguły przełomowego sukcesu”

„Think different” (Myśl inaczej)  i „Ludzie na tyle szaleni, aby myśleć, że mogą zmienić świat, faktycznie go zmieniają” – reklama Apple’a – są dla mnie dużą inspiracją i wsparciem w realizacji projektu GDMM (szaleństwo albo realna wizja ludzkości w wymiarze 4D).

W książce podano link do tej reklamy Apple wraz z tłumaczeniem- to musiało wywołać niesamowite wrażenia

Apple Crazy ones

Książka napisana trochę ciężkim językiem.

Oto 7 zasad podejścia Steve Jobs’a do życia i biznesu opisanych w tej  książce (Carmine Gallo – Steve Jobs Sekrety innowacji Zupełnie inaczej – reguły przełomowego sukcesu.  Wy. Znak 2011  str. 28.

„Zasada 1 : Rób to co kochasz..(…)

Zasada 2. : „Odciśnij ślad we wszechświecie”.(..)

Zasada 3. „Uruchom swój mózg”. (…)

Zasada 4. „Sprzedawaj marzenia, nie produkty” (..).

Zasada 5. : „powiedz tysiącu rzeczy >>nie<<”.  (….)”(Wg Jobsa …” innowacyjność oznacza eliminowanie tego, co niepotrzebne, aby oddać głos temu, co niezbędne.

Zasada 6. „Twórz absolutnie niesamowite doznania” (..)

Zasada 7. „Doprowadź przekaz do perfekcji” (…). „Możesz mieć najlepszy pomysł na świecie, ale jeśli nie potrafisz zarazić nim innych, twoja innowacyjność się nie liczy”.

 

Myślę, że działalność i sukces Steve Jobsa w Apple charakteryzuje następująca strategia działania:

1.  „Myśl inaczej” (Think Different)- „Sprzedawaj marzenia – nie produkty” „Ludzie na tyle szaleni, aby myśleć, że mogą zmienić świat, faktycznie go zmieniają” – reklama Apple’a

2.  -> innowacyjność (określał siebie „złodziejem” pomysłów –tzn.  znajdował nowe i prostsze zastosowania dla już istniejących wynalazków) – „Złożoność tłumi komunikację, zrozumienie i innowacyjność. Pamiętaj, pomysł lub wynalazek staje się innowacją tylko wtedy, gdy przyczynia się do rozwoju społeczeństwa. Jeśli pomysłu nie da się zrealizować ze względu na duży stopień komplikacji, nigdy nie spełni on kryteriów innowacji”   (str. 185). Należy pamiętać, że w  chwili obecnej są miliony pomysłów racjonalizatorskich i wynalazków – ale nie wszystkie będą przydatne ludziom i wejdą do masowej produkcji.

3.  -> nie przeprowadzał badań rynkowych – wprowadzał produkt, który sam by chciał używać (nie pytał się klientów czego chcą – bo mogą nie wiedzieć czego chcą dopóki im się tego nie pokaże („Gdybym zapytał moich klientów, czego chcą, odpowiedzieliby >>Szybszego konia<<” Henry Ford)

4. ->perfekcyjnie prosty i powszechny i łatwy w użyciu produkt (np. hasło„Komputer w rękach zwykłych ludzi”)

5. Odwaga wprowadzania nowatorskiego produktu na rynek

6. -> koncentracja na tworzeniu tylko kilku perfekcyjnych wyrobów („jestem tak samo dumny z tego czego nie robimy, jak z tego , co robimy” (Steve Jobs)

7.-> mistrzowska prezentacja marketingowa (mało słów, dużo treści – na jednym przezroczu nie więcej niż 3 informacje)

8.-> nowoczesna forma sprzedaży (fan kluby Apple , kolejki przed sklepami w dniu premiery produktu – podniecenie klientów,  sklepy firmowe Apple Store – łatwość zakupów, + doradca (nie sprzedawca), iTunes, płatności tylko elektroniczne) .

 

Idealnie podsumowuje strategię osiągania sukcesu Steve Jobs’a i Aplle’a następujący cytat (Carmine Gallo – Steve Jobs Sekrety innowacji Zupełnie inaczej – reguły przełomowego sukcesu.  Wy. Znak 2011  str. 164-165):

„Były dyrektor  marketingu w Apple’u Steve Chazin twierdzi, że maga Apple’a bierze się z koncentracji, którą definiuje jako znalezienie tej jednej rzeczy , jaka firma potrafi robić lepiej niż ktokolwiek inny. Jak mówi ”iPod sprawił, że muzyka trafia do twojej kieszeni z dziecinną łatwością. Dzięki iMacowi śmiesznie proste stało się korzystanie z internetu. A iPhone sprawił, że śmiesznie proste jest wzięcie z sobą do kieszeni internetu, telefonu, filmów i muzyki”.

Chazin zauważył, że Apple nigdy nie wynalazł niczego zupełnie nowego. Nie wymyślił komputera osobistego, odtwarzacza MP3, telefonu komórkowego, tabletu ani pobierania muzyki z internetu. Innowacyjność nie ogranicza się jednak do konstruowania czegoś, czego jeszcze nikt nie widział. Apple bardzo dobrze radzi z jedną rzeczą: nadawaniem prostoty i elegancji skomplikowanym urządzeniom. To dzięki temu jest najbardziej innowacyjną firmą na świecie”.

W książce na str. 186 opisano ciekawy schemat Jima Collinsa – autora książki „Od dobrego do wielkiego” , który ma pomóc życie naszych marzeń – w skrócie jeśli ponad 50% czasu „Ogranicz czas , jaki poświęcasz na projekty lub zadania, które nie przybliżają cię do głównego celu ani nie stanowią realizacji twojej pasji ” Czyli w praktyce, zanim w postanowieniach noworocznych wyznaczysz sobie 3 zadania do realizacji (przez nie staniesz się bardziej zajętym człowiekiem), najpierw wykreśl ze swoich działań zadania nie prowadzące cie do celu (zyskasz więcej czasu na realizację właściwych projektów) . „Wielkie dzieło składa się nie tylko z tego, co znajduje się w jego ostatecznej wersji, ale równie ważne, z tego czego tam nie będzie.”

Polecam też książkę Walter Isaacson „Steve Jobs” Insignis 2011

 

Dźwignia korporacyjna

Jak można za Życia jednego człowieka zbudować piramidy lub światowy biznes – najlepszą metodą jest wg Pana Leszka Czarneckiego w książce „Biznes po prostu” stworzyć globalną  korporację” .

Mistrzowskie opanowanie biznesu pozwala jednocześnie myśleć syntetycznie a następnie analitycznie. Analityczne myślenie w połączeniu z doświadczeniem i wiedzą pozwoli stworzyć rentowny biznes pod warunkiem, że jednocześnie zadziałają 3 czynniki – Finanse, Ludzie i Produkt. Biznes tworzy DŹWIGNIĘ finansową i czasu. Jeden nawet najzdolniejszy człowiek nigdy nie osiągnie tyle co uzyska zatrudniając pracowników (sam jest ograniczony własnym czasem, zdrowiem i umiejętnościami.  Stworzony prosty model biznesu jeśli zadziała (zwrot z inwestycji maksymalnie w ciągu 2 lat) można powielać – tworzyć korporację – najpierw o zasięgu lokalnym potem globalnym. Prawidłowa kontrola, zarządzanie biznesem , cięcie kosztów pozwala budować coraz to większą firmę i osiągać swoje wymarzone cele. Wg autora – najlepszą formą (mimo jej wad) jest korporacja.

NFZ – karanie lekarzy za recepty

ZŁODZIEJ ZAWINIŁ A LEKARZA POSADZILI

(parafrazując porzekadło ludowe „Kowal zawinił a cygana powiesili) – czyli dlaczego lekarz ma być karany za nieudolny system refundacji leków w Polsce?

Od 2012 roku zmieni się Ustawa o refundacji leków (Dz. U z 2011 r. nr 122, poz. 696. Art. 48 (dziennik ustaw)  pozwala ukarać więzieniem i wysoka karą finansową (ostatnio nagłośniona kara to 800 tys. z prywatnej kieszeni  doktora) lekarza za nieprawidłowo zlecony i oraz zrefundowany lek osobie , która nie jest uprawniona do świadczeń zdrowotnych w ramach NFZ.

W chwili obecnej pacjent wpłaca składkę zdrowotną do ZUS , ten przelewa się  do NFZ. Fundusz dzieli składkę na kilka składowych (-> dla siebie ->na leczenie). Leczenie obejmuje częściową lub całkowitą refundację leków aptekom, do których zgłosił się pacjent z receptą od lekarza. W chwili obecnej NFZ nie stworzył systemu obiektywnej kontroli uprawnień pacjentów do korzystania ze świadczeń zdrowotnych. Odpowiedzialność finansową za te czynności, bez dodatkowego wynagrodzenia scedowano z pozycji monopolisty rynkowego  na lekarzy (przyszłych największych sponsorów NFZ).  Osoby, które nie mają narzędzi kontrolnych oraz nie uczestniczą w przepływie pieniężnym refundacji leku. Sprawa warta rozpatrzenia przez  UOKiK (www.uokik.gov.pl).  Idealny system rozliczeń polegałby na bezpośrednim opłacaniu zakupu wszystkich leków i świadczeń zdrowotnych z własnej kieszeni pacjentów – bez potrzeby utrzymania NFZ oraz opłacania składki zdrowotnej (czy ktoś policzył, czy nie byłby to ze względów finansowych i społecznych bardziej sprawny ekonomicznie system).

 

 

 

Dopasowując do dzisiejszych realiów społecznych i tzw. „sprawiedliwości społecznej”  w dostępie do usług zdrowotnych system refundacji leków powinien wyglądać tak jak w niektórych krajach europejskich. Pacjent od lekarza otrzymuje zaświadczenie o chorobie wymagającej wskazać do leków na „P” oraz receptę na pełnopłatne leki. Leki wykupuje w aptece na 100%, otrzymuje rachunek. Z rachunkiem i zaświadczeniem idzie  do  NFZ – ten raz w roku przelewa należną refundacje  pieniężną na jego konto, po uprzednim zweryfikowaniu zasadności refundacji. Proste – tanie, nie trzeba tylu kontrolerów , , wyeliminowane kontrole aptek, tysięcy gabinetów lekarskich (100 tys. prywatnych praktyk w Polsce)  i innych kosztów w NFZ.

[slideshow]

 


[slideshow]
 

Mind map w wizualizacji myśli przewodniej książek

Damian Redmer – na blogu rozwojowiec  próbując nowego typu prezentacji w programie prezi.com przy okazji pokazuje jak może okazać się myślenie wizualne przy zastosowaniu map myśli do streszczenia książki  „Tak czy Nie. Jak podejmować lepsze decyzje” Spencera Johnsona. Od razu WIDAĆ co autro miał na myśli” www.rozwojowiec.pl

 

Dragon Den – jak zostać milionerem

Niedawno skończyłem oglądać program w TV4 Dragon Den – jak zostać milionerem http://www.jakzostacmilionerem.biz/ (wtorek 21). (ogólnoświatowy program telewizyjny – polska edycja). Polecam wszystkim program, którzy planują swoje pierwsze interesy, a szczególnie poprzez stworzenie spółek. Można nauczyć się wielu schematów myślowych, które stosują wytrawni inwestorzy (np. jak biznes nie zwraca się po 2 latach – to szkoda na niego czasu). W dzisiejszym 25.102011 – programie Grzegorz Hajdarowicz wszedł w spółkę z maklerem giełdowym przy zakładaniu winnicy. Okazuje się, że można zmusić przyszłego wspólnika, aby pomimo swojej wiedzy finansowej, świetnie przygotowanego biznesplanu i oddawaniu 80 % zysku w ciągu 5 lat, przy osobistej pracy kandydata na wspólnika – do przeprowadzenia się do inne miejscowości wraz z rodziną. Inwestor przedkładał na rentowność – wygodną dla niego lokalizację biznesu w miejscowości, gdzie będą realizowane prywatne interesy Pana Grzegorza  (nie było mowy o lepszej ziemi, klimacie , nasłonecznieniu itp. , lecz o chęci posiadania lepszego wójta w danej miejscowości i promowaniu miejscowości, w której ma być winnica).  Zupełnie inny horyzonty myślenia, o których czasami nie wzięłoby się pod uwagę przy zdobywaniu kapitału. Być może szanowany wspólnik zostanie wójtem, i umożliwi dostęp do inwestycji  na danym terenie, które już sie rozpoczęły a obecny wój je hamuje lub inne pomysły?

 

A oto cała przypuszczalna FINEZJA STRATEGII I MYŚLENIA doświadczonego inwestora  dokonanego w ciągu kilku minut.

 

To jest ciekawe – niekonwencjonalne!!. Program telewizyjny jest zimnym kalkulowaniem opłacalności inwestycji  i sprowadzaj nieprzygotowanych do biznesu marzycieli na ziemię. Inwestorzy działają z pozycji siły i ciekawe ile osób nie przystąpiło do takich spółek , gdyby mieli więcej czasu na przeprowadzenie rachunku ekonomicznego propozycji?

Polecam!!

Rekomendcje

Właśnie otrzymałem od córki nową książkę (prezent urodzinowy – wie czym sprawić mi przyjemność). Carmine Gallo „Steve Jobs sekrety innowacji” -z przewodnim hasłem Think Different (Myśl inaczej).  Niedawno skończyłem oglądać program w TV4 Dragon Den – jak zostać milionerem http://www.jakzostacmilionerem.biz/ (wtorek 21). Uświadomiłem sobie, że muszę stworzyć na blogu kategorię , która pozwoli mi  polecić innym najciekawsze moim zdaniem publikacje , które wnoszą coś  inspirującego w nasz rozwój osobisty lub wyjątkowo mnie zainspirowały Będzie to kategoria Inspiracje i rekomendacje.

Wniosek racjonalizatorski

Oto jak wyglądały moje początki wizualnego myślenia na przykładzie wniosku racjonalizatorskiego z 1989 r. pt. Sposób na usprawnienie pracy i obniżenie kosztów leczenia w szpitalach klinicznych i wojewódzkich wojskowej i cywilnej służby zdrowia ze szczególnym uwzględnieniem oddziałów wewnętrznych”.

Planowane oszczędności to efekt ekonomiczny wynikający ze

skrócenia hospitalizacji 50% chorych w oddziałach klinicznych z 14 do 5 dni. dzięki ustaleniu planu badań diagnostycznych pacjenta przed hospitalizacją

Wniosek

Aktualizacja projektu 18-11-18

INSPIRACJE

Co mnie zainspirowało do podjęcia realizacji projektu Globalnej Mapy Myśli?

Z moich doświadczeń

W naszym życiu  istnieją różne bodźce do podejmowania lub zaniechania działań w realizacji naszych celów. Jedne z nich to aktualnie funkcjonujące bodźce społeczne i rodzinne, inne to zgodnie z piramidą Maslowa zaspokajanie własnych potrzeb a jeszcze inne są zgodne z teorią kija i marchewki.  Należę do pokolenia, które wyrastało w ustroju socjalistycznym, wpajano wzorce zachowań potrzebne ideologii oraz tłamszono indywidualne cechy jednostki. Naszą ścieżką i marzeniem powinno być skończenie szkoły (skończona z wyróżnieniem), wygranie konkurencji w ubieganiu się na studia, ukończenie uczelni (z 3 lokatą i czerwonym dyplomem)- najlepiej uznawanej społecznie za prestiżową (medycyna) i podjęcie ciężkiej pracy, założenie rodziny i przez całe życie dzięki sumiennemu wykonywaniu poleceń przełożonych dorobieniu się spółdzielczego M3 i fiata 126. Nie do pomyślenia było wówczas zatrudnianie innych ludzi , czy uzyskiwanie dochodów z prywatnej działalności oraz z odsetek od kapitału. Ekonomiczne horyzonty myślowe wielu z nas były często ograniczone. Jeszcze nadal w wielu przypadkach takie są. Często sami zazdrościmy innym, że mają więcej , a nie pomyślimy co zrobić aby samemu mieć tyle samo, albo jeszcze więcej. Lepiej przebić opony sąsiadowi w BMW, niż samemu kupić sobie lepszy.  Wysokie kwalifikacje zawodowe nie przekładały się na status materialny. W podświadomości narastało poczucie niesprawiedliwości społecznej. Pomimo większej pracy i wyższych kwalifikacji wszyscy mieli mieć to samo.  Po upadku socjalizmu i ZSRR nagle wszystko zaczęło się zmieniać. Stało się to co było niewyobrażalne – nie ma ZSRR, można zobaczyć „zgniły zachód”. Coś się działo obok nas. Niektórzy  ludzie , często bez kwalifikacji i większego wysiłku, zdobywali olbrzymie majątki. Ale dlaczego i jak to robili? Nikt tego nie tłumaczył (dawne myślenie – pewnie ukradli). Dotychczas zwiększenie swoich dochodów uzyskiwało się dzięki dodatkowej pracy (u mnie były to dyżury ).  Pojawiły sie możliwości otwierania swojej działalności gospodarczej. Wówczas podjąłem próbę stworzenia spółki z kolegą ze studiów. Nazwaliśmy ją Handel Kontakt. W czasach, gdy o internecie jeszcze nie słyszano, wykorzystaliśmy pierwsze komputer o zawrotnej mocy 20 MB  i napisany przeze mnie osobiście program komputerowy do obsługi bazy danych pozwalający na korzystnych zasadach kojarzyć producentów z handlowcami. Jednak praca okazała się na tyle absorbująca , że kolidowała z zawodem lekarza, uczeniem się do specjalizacji. Brak zaplecza finansowego i przygotowania biznesowego  zaprzepaścił projekt, które dzisiaj w internecie może być bardzo dochodowy. Wówczas było to niepowtarzalne posunięcie. Z czasem pojawiła się perspektywa pracy we własnym gabinecie. Jednak przed jej rozpoczęciem powstrzymywała mnie olbrzymia bariera psychologiczna. Wychowany do pracy na etacie i idei dr Judyma nie mogłem długo się przełamać, aby podjąć pracę, za którą pacjent bezpośrednio mi zapłaci gotówką.  Potrzebne było wsparcie i przykład kolegi – Bogdana  – za to mu jestem niezmiernie wdzięczny. To on przełamał mój kolejny stereotyp myślenia. Rozpoczęła się praca na etacie i na swoim. Jednak efekty nadal nie były imponujące. Praca na etacie klinicznym absorbowała zbyt wiele czasu i hamowała dalszy rozwój , nie dając realnych perspektyw spełnienia swoich marzeń. Istniał szklany sufit. Wówczas instynktownie zrozumiałem, że to nie tędy droga. Postanowiłem poświęcić się tylko praktyce prywatnej, wziąć los w swoje ręce. Zostałem kierownikiem NZOZ, lekarzem, menedżerem, księgowym, kierowcą i czym tylko potrzeba we własnej firmie. Jednak szybko zmieniająca się sytuacja na rynku medycznym zmusiła mnie do weryfikacji dotychczasowych założeń i rezygnacji z  modelu biznesowego opartego na współpracy z Kasą Chorych (albo leczyć byle jak i stracić markę, albo przejść na usługi komercyjne).  Wówczas okazało się, że i ta forma działalności nie przynosi spektakularnych rezultatów. Konkurując z 10 tys. prywatnych gabinetów lekarskich na terenie województwa, Narodowym Funduszem Zdrowia, wchodzącym silnym kapitałem tworzącym abonamentowe spółki medyczne zgarniającym z rynku dotychczasowa moją grupę docelową musiałem postawić na jakość usług oraz ich dostępność. Dzięki mapom myśli zmieniłem model biznesowy gabinetu. Stwierdziłem,że małe może być piękne. Odwróciłem sposób myślenia stosowany przez bogate spółki medyczne. Zamiast kupować drogie lokale, sprzęt , zatrudniać dużą liczbę personelu pomocniczego i lekarzy aby świadczyć usługę medyczną odwróciłem sposób myślenia. Przecież to ja mogę zatrudnić spółki medyczne, szpitale w Polsce i zagranicą za pieniądze moich pacjentów – zastosować outsourcing. Dlatego mentalnie – ja w moim gabinecie, mając dostęp do internetu i lokalizację gabinetu w olbrzymim klinicznym ośrodku medycznym  jakim jest Łódź (miasto z  lotniskiem) mogę dysponować (bez obawy, że któryś się popsuje)kilkudziesięcioma tomografami komputerowymi, rezonansami magnetycznymi, PET, laboratoriami w Londynie, Hamburgu (tam ostatnio korzystałem z badań), konsultacjami profesorów z Włoch, Niemiec, Stanów Zjednoczonych, moi pacjenci trafiają na zabiegi w Niemczech i innych krajach Unii. Przez internet można wysłać na konsultacje zdjęcia radiologiczne, mikroskopowe (nawet zrobione telefonem komórkowym (co już robiłem). Nie mam limitu badań dla moich pacjentów (decyduje tylko bezpieczeństwo chorego, wskazanie diagnostyczne  i rachunek ekonomiczny), a czas diagnostyki skraca się niesamowicie i są to usługi na najwyższym światowym poziomie. Pracuję więc zgodnie ze starą ludową zasadą – „Po co kupować krowę, jak się chce tylko mleka napić”.

Pomimo, że działalność prowadzę od 1994 roku często czuję presję konkurencji i obawę, „że kto się nie rozwija, ten się zwija”.  Oczywiście , że można pracować więcej, za mniejsze pieniądze, podpisać kontrakt z NFZ na niedogodnych warunkach i umrzeć z przepracowania na dyżurze albo zasypiając za kierownicą. Ale to nie o to chodzi w biznesie. Biznes tworzy się po to by przynosił dochody i satysfakcję właścicielowi dzięki dostarczeniu klientom tego , co rozwiąże ich problemy , pod warunkiem że są za to gotowi  godziwie zapłacić. Pracując więcej traci się siłę na myślenie koncepcyjne, planowanie i szukania okazji rozwoju osobistego i firmy, zaniedbuje się zdrowie i rodzinę.  Wg Rockefelera „Ludzie , którzy dużo pracują nie mają czasu zarabiać pieniędzy”. Tej zasady staram się trzymać, zawsze patrzę na utracone korzyści planując jakieś nowe przedsięwzięcie, i na to czy prowadzi mnie do mojego (a nie cudzego) celu.

 

R.Kioyosaki

Gdzieś tkwił błąd w myśleniu. Dopiero przełom nastąpił po kupieniu książki Roberta Kioyosakiego „Bogaty ojciec biedny ojciec, Czyli czego bogaci uczą swoje dzieci na temat pieniędzy i o czym nie wiedzą biedni i klasa średnia” . Książką zainteresowałem się na lotnisku. Właśnie odprowadzałem córkę na samolot, którym udawała się na studia podyplomowe. Na to przedsięwzięcie musiałem zaciągnąć kolejny, dość znaczny kredyt bankowy.  Pomyślałem sobie wówczas, dlaczego nie stać mnie na pomoc moim dzieciom z własnych pieniędzy. Może ta książka zdradzi mi te tajemnice. I może to tzw. „palec Boży” lub rozwiązanie które przychodzi, gdy jest właśnie potrzebne. Przeczytałem i kolejny „szok” w sposobie myślenia. Autor mówi, że nie ważne czy jest się profesorem, czy specjalistą najwyższej klasy – jeśli nie ma się EDUKACJI FINANSOWEJ to można być DO KOŃCA  życia po prostu tylko biednym profesorem, skazanym na emeryturze na łaskę lub niełaskę otoczenia.  Ponadto autor mówił, że bogacenie się jest nudne i osiągalne dla wszystkich przy zachowaniu pewnych wzorców postępowania i wykorzystaniu procentu składanego, ale największym zaskoczeniem było to, że to co rozumiemy przez nasze aktywa, jeśli nie generują one zysku to są naszymi pasywami. Kupujemy je przez zwykłą chciwość lub chęć imponowania, a nie planujemy zakupu najpierw aktywów ( zadłużamy się), które wygenerują zyski pozwalające na kupowanie pasywów. Były to proste stwierdzenia, a jednak jaki inny świat pozwalający zobaczyć sposób na wyjście z „wyścigu szczurów” i stworzenie swojego dobrobytu. Dla lekarza i innych specjalistów wykonujących pracę osobiście (samo-zatrudnieni) była tu kolejna wskazówka. Nigdy nie osiągnie się znaczącego sukcesu finansowego wykonując pracę osobiście. Zawsze istnieje tu bariera czasu, zdrowia, możliwości finansowych, kwalifikacji, dotarcia do nieograniczonej liczby klientów. Doba ma 24 h, a nasze życie nie trwa z reguły więcej niż 100 lat. Nasz biznes idzie spać, gdy idziemy do łóżka a upada, gdy zachorujemy). Sukces leży w wytworzeniu dźwigni czasu, finansów, pracy i wykorzystaniu umiejętności innych ludzi. Znaczny majątek tworzą firmy zatrudniające powyżej 200 ludzi lub zyski kapitałowe i z nieruchomości. Do wszystkiego dochodzi się powoli – krok po kroku wg zasady gry w monoply  „Kup jeden dom, potem drugi, potem trzeci, sprzedaj je , potem kup jeden hotel, potem drugi itd. Twórz swoją potęgę ucząc się języka bogatych. Naucz swoich spadkobierców jak utrzymać i zwiększyć majątek.   Płacąc kupujemy sobie czas – jaki musielibyśmy poświęcić osobiście na realizację celów (nie płacimy np.  za lot samolotem, ale za czas jaki oszczędzimy idąc pieszo tą samą drogą) , czas innych ludzi – czas jaki musieli poświęcić na zdobycie chwilowo potrzebnej nam wiedzy czy umiejętności (pracę prawnika, lekarza, czy wykwalifikowanego pracownika) oraz czas potrzebny na wykonanie czynności , których nie musimy wykonywać osobiście, a  masowa produkcja  po opłaceniu kosztów przyniesie  nam zysk za nasze umiejętności menedżerskie. Dzięki autorowi zrozumiałem także siłę tarczy podatkowej dla bogatych, której nie mają biedni. Drugą tarczą chroniącą osobisty majątek właściciela przed wyłudzeniami i bankructwem  firmy są zabezpieczenia prawne w tym licencje, patenty oraz tworzenie spółek kapitałowych.

Nid Qubein

Kolejne inspiracje pochodziły z książki „Doga do sukcesu” Nid Qubeina . Z tej książki dowiedziałem się, jakie szczeble należy pokonać w rozwoju własnej kariery. Bardzo ciekawą i praktyczną radą, którą stosuje jest polecenie” Planuj od końca” Najpierw wyznaczamy cel ostateczny – strategiczny i pożądany termin jego wykonania. Następnie wyznaczamy kamienie milowe a potem dopiero planujemy realizacje poszczególnych mniejszych celów. Np. wyjście do teatru. Spektakl o 19 – mam 2 godziny. Na dojazd potrzeba 30  min. Zostało 1,5. Muszę zrobić to i tamto. Wszystko zajmie 2 godziny. Co mogę robić równocześnie, a z czego zrezygnować , kogo poprosić o pomoc (delegować zadanie) aby zdążyć na czas?? itd.

oraz innych pisarzy praktyków uczących miękkich umiejętności biznesu.

David Allen

Dzięki książce David Allen’a   „Sztuka efektywności – Skuteczna realizacja działań” – wdrożyłem dewizę „Jeśli możesz wykonać coś w ciągu 2 minut to zrób to od razu” – niesamowite efekty. Jeśli planujesz coś zrobić wyznacz sobie od razu najbliższe zadanie i termin jego realizacji. Praca rusza z miejsca i małymi krokami zbliża nas systematycznie do celu.

Brian Tracy

W dotychczasowej strategii działania ograniczała mnie dążność do perfekcji. Uważałem, że jeśli mam coś zacząć robić, to musi być dobrze zaplanowane, zgodne z prawem i uwzględniać ekologię celu oraz utracone korzyści w wyniku realizacji celu. Praca lekarza wymusiła taki sposób myślenia. W tym zawodzie nie ma miejsca na błędy. Nie można ich często już naprawić.  Jednak takie myślenie hamuje postęp w biznesie. Tu sukces zależy od działania i to szybkiego działania. Wygrywają ci , którzy robią najmniej błędów lub szybko je skorygują – ale muszą działać – już. Po wysłuchaniu wykładów  Briana Tracy’ego zrozumiałem, że w życiu podejmujemy 70% złych decyzji, a wygrywają ci, którzy nie załamują się porażką , przyznają się do błędu, traktują go jako zwyczajny , niezbędny element który musi się pojawić na na drodze do  sukcesu, pod warunkiem wyciągnięcia wniosków („tylko głupiec robiąc te same rzeczy spodziewa się odmiennych rezultatów” ) i korygowania swojej mapy drogowej.

Paul McKenna

Pewną pomoc w zmianie sposobu myślenia i działania wnosi też książka „Grunt to pewność siebie” Paul McKenna. Z niej wyniosłem bardzo praktyczną radę -„sukces to suma  niewielkich wysiłków powtarzanych codziennie „. Zaproponowana tabela realizacji swoich wielkich celów zmusza, aby codziennie zrobić coś małego dla wielkiego celu – a efekty mogą być piorunujące!! (nawet rozpoczęcie dalszej pracy nad tym blogiem mogę częściowo zawdzięczać tej regule). Sukces pochodzi z nawyków systematycznie powtarzanych („7 nawyków skutecznego działania ” Stephen Covey).

McKenna zainspirował mnie też hasłem, że „Porażka to postawa życiowa a nie wynik działania”. Porażka to nie przegrana, lecz szansa na naukę , przemyślenie błędów i zrobienia wszystkiego jeszcze raz ale znacznie lepiej. Zamiast mówić porażka, powiedzmy , że mamy wyzwanie i wyśmienitą okazję do zabawy, żeby nie zgnuśnieć w strefie komfortu, znowu mamy możliwość  pokazać, że jesteśmy wielcy i jeśli ktoś to już przed nami zrobił to i my potrafimy. Nie ważne, czy mamy 20 czy 50 lat. Ważne jest nasze myślenie i gotowość do podejmowania kontrolowanego ryzyka i wyzwań.

Dan Roam

Kolejną bliska mi książką jest „Narysuj swoje myśli” Dana Roam. http://www.danroam.com/the-back-of-the-napkin/ Upchnięta na dolnej półce w EMPiK, nie budzi zainteresowania. Jeśli zobaczy się jaki potencjał niesie ta książka, dopiero można zrozumieć potęgę rysunku i to nawet takich gryzmołów jak moje. Od lat pracuję z mapami myśli rozwiązując trudne przypadki chorobowe. Ostatnio wykorzystuję mapy komputerowe. Jednak one nie do końca pozwalają swobodnie tworzyć nowe koncepcje. Powinny powstawać po narysowaniu sobie scenariusza naszego filmu (storyboard) , wykorzystać wszystkie elementy wizualne odpowiadające na pytania z  „Kodeksu myślenia wizualnego” -Roama. Ta książka zainspirowała mnie do wdrożenia wizualizacji myśli i tworzenia globalnej mapy myśli.

Leszek Czarnecki

Ostatnio zafascynowała mnie książka Leszka Czarneckiego „Biznes po prostu” . Ze względu na dostosowanie jej do  polskich realiów jest ona bardziej przydatna Polakom niż  rady Jacka Welch’a w książce „Winning znaczy zwyciężać” (autor sukcesu GE – z jego strategią, że „firmą należy tak zarządzać, jakby miała za rok zbankrutować”). Dopiero po lekturze „Biznes po prostu” głębiej zrozumiałem istotę sukcesu w biznesie. Powstała  ona na podstawie rzeczywistych sukcesów i porażek praktyka wielkiego biznesu. Pozwoliła mi zrozumieć, dlaczego jeden człowiek za swojego życia poświęcając tyle samo czasu co właściciel małego biznesu może osiągnąć niesamowite sukcesy , bogactwo i to wszystko jeszcze utrzymać i mieć nad tym kontrolę. Autor ma mentalność sportowca, który musi bardzo ciężko pracować, aby być najlepszy oraz wie, że zanim się wygra trzeba wiele razy przegrać – ale nie jest się pokonanym. Trzeba dalej walczyć (przykład W. Kruk z walce z Vistulą – wg zasady „złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma”). Ponadto najistotniejszym elementem tej pozycji jest to , że osoba, która potrafi zbudować mały biznes (wykorzystać dźwignie biznesowe), opracować dobrze działający model biznesu, delegując swoje kompetencje odpowiednim ludziom – powielając system stworzy cesarstwo biznesu. Założenie, że jeden menedżer ma pod sobą nie więcej niż 8 podwładnych, a właściciel firmy nie kontaktuje się codziennie  z więcej niż z 8 osobami tworzy niesamowicie wydajny model biznesu i zarządzania czasem oraz efektywnością działań. Właściciel poprzez przekazanie innym sprawdzonego modelu (wraz ze standardami i szczegółowymi  instrukcjami postępowania) może osiągnąć sukces globalny, pod warunkiem, że pozbędzie się przekonania, że „wszystko robię najlepiej, jestem niezastąpiony  i nad wszystkim chcę osobiście panować”. Należy zamienić  zarządzanie operacyjne ( w tym gaszenie pożarów )na  na zarządzanie strategiczne. Należy wycofać się za linię „wojsk”  i zostać potężnym  generałem. To co zdaniem autora w praktyce najlepiej sprawdza się w biznesie to KORPORACJA (mimo wielu swoich mankamentów). Zastosowanie franczyzy w tym systemie dodatkowo przerzuca wiele kosztów i ryzyko biznesu na innych pozostawiając sobie odcinanie kuponów od zysku i pilnowanie machiny biznesu. Korporacją sprawdzoną  od wieków, o najwyższych dochodach i majątkach w nieruchomościach można  przecież uznać  kościół. Inne machiny to  armia lub państwa imperialistyczne. Korporacja -to jest droga do sukcesu, który zawsze i wszędzie można powielić i nad nim zapanować . Dlatego jeśli milioner zbankrutuje lub zechce zbudować od nowa biznes (tak jak Getin-Holding), to  za 2 lat odzyska swoje pieniądze – bo ma odpowiednią wiedzę i mentalność, kontakty oraz nawyki działania. Dlaczego określiłem termin na 2 lata – bo to jest termin, wg autora, który pozwala określić czy dana inwestycja jest opłacalna, czy spełniła wszystkie wymogi sukcesu w biznesie jednocześnie tj. – pieniądze+ludzie+ produkt. Jeśli nie spełnia to trzeba się jej pozbyć bez sentymentów i stworzyć inny, lepszy produkt a na nierentowną firmę szkoda czasu i pieniędzy. Czas to pieniądz (tylko , że tutaj to utracony pieniądz). Nie zadłużać się – pierwszy interes powinien powstawać za własne pieniądze. Jeśli nie wyjdzie – będzie to tylko strata pieniędzy i własnego czasu, ale jeśli był kredyt – to długo jeszcze trzeba będzie spłacać długi. Łatwo przeinwestować, nie znać wartości pieniądza w czasie (można wtedy przejść gorzką lekcję  na temat cash flow – sam to przerabiałem tankując na stacji za 10 zł, aby móc dojechać do pacjenta) . Jak ważne są w biznesie pieniądze+produkt+ludzie  i dlaczego muszą wystąpić jednocześnie boleśnie przekonałem się wielokrotnie na własnej skórze. Kiedy miałem dobry produkt – na pustym rynku tj. Handel-Kontakt – zabrakło ludzi i pieniędzy i technologii, kiedy miałem inny produkt – wniosek racjonalizatorski pozwalający zmniejszyć koszty hospitalizacji w latach 80-tych w oddziałach klinicznych zajmujących się planową diagnostyką trudnych przypadków chorobowych poprzez wprowadzenie wstępnego badania  przedszpitalnego pacjentów wykonywanego przez specjalistę z oddziału i ustalenie zakresu badań niezbędnych do diagnostyki w warunkach szpitalnych , ustalenie terminu tych badań tak, aby można było je wykonać w ciągu 5 dni zamiast 2 tygodni. (proste – może za proste – a oszczędności w skali kraju idą w miliony). Mówi się, że jeśli potrafisz opisać swój biznes jednym zdaniem, to może to być świetny interes. Projekt mój został  zatwierdzony przez Ministerstwo Zdrowia, MON, zlecono pilotażowe wdrożenie, ale nie zrealizowany tym razem nie z powodu braku pieniędzy, ludzi , lecz wręcz przeciwnie -poprzez obecność ludzi, których być może osobiste interesy on naruszał. http://www.dariusz-mamczur.dr-mamczur.pl/?p=143   (Mimo wszystko schemat ten wykorzystałem do pisania doktoratu wymagającego wykonania u pacjentów hospitalizowanych wielu badań. W efekcie moją baza danych wynosiła około 1200 rekordów i dodatkowo w klinice musiało być hospitalizowanych około 80 pacjentów. Praca ta w normalnym trybie zajęła by 4-5 lat. Ja hospitalizując pacjenta na 1 dzień ( zamiast 8-10 dni )-obroniłem rozprawę doktorską po latach 2 latach. Byłem jednym z pierwszych lekarzy wykorzystującym komputer w medycynie i stosującym komputerowe programy do statystycznej analizy danych. Kolejnym projektem było stworzenie wielospecjalistycznej  własnej poradni lekarskiej dla pacjentów komercyjnych – dobry pomysł, byli ludzie do realizacji, był lokal do kupienia – zabrakło wiary banku w moje możliwości (wówczas większy kredyt mógł uzyskać ten, kto miał 200 tys przychodu ze sprzedaży towaru , przy zysku rocznym powiedzmy 10 tys zł, niż lekarz. który nie miał takiego obrotu a generował zysk powiedzmy 50 tys rocznie za świadczone usługi. Skończyło się zakupem  lokalu zamiast 150 m kw , gabinetem 30 m kw -oraz samozatrudnieniem , a nie rozwojem firmy dzięki  dźwigni finansowej.  Kolejnym doświadczeniem było ubieganie się o dotacje unijne. Projekt upadł na etapie przygotowania dokumentacji. Oferta przeznaczona dla małych przedsiębiorców wymagała sprawozdań finansowych typowych dla spółek prowadzących pełną księgowość i drobiazgowego wypełnienia dokumentacji. Tutaj zawiedli ludzie i władze- jeśli chce się promować biznes mikroprzedsiębiorstw – to powinno wystarczyć, aby firma przedstawiła swój pomysł na biznes, a państwo powinno wybrać najlepszy projekt i samo przygotować wniosek dla Unii. W efekcie nie wygrywa najlepszy pomysł na najbardziej rentowny biznes, tylko urzędnicy , którzy mają pracę za pieniądze unijne oraz wnioski , w których nie brakuje kropek i przecinków.  Z resztą konkurs jest z góry dla większości skazany na przegraną – wygra jeden na 100 – szkoda czasu i energii (2 miesiące codziennie pisałem wniosek, zatrudniłem fachowców do jego weryfikacji, systematycznie konsultowałem się z centrum wniosków- bez efektu) . Jednak i z tego projektu płyną dla mnie korzyści – wniosek o dofinansowanie ma świetnie skonstruowany formularz biznesplanu, program komputerowy do analizy wyników finansowych wraz ze współczynnikami pozwalającymi ocenić szanse na powodzenie projektu.

Konkludując- bardzo polecam tę książkę Pana Leszka Czarneckiego ludziom startującym w polskim biznesie z aspiracjami globalnymi. Powinni zacząć biznes w dziedzinie , na której się znają i będzie on sprawiał , że codziennie ochoczo będą szli do pracy, będzie im dawał przyjemność , pozytywną dawkę adrenaliny. Zgodnie z zasadą – znajdź pasję w życiu , przekształć ja w biznes a nigdy w życiu nie będziesz musiał pracować, bo ludzie ci zapłacą, byś mógł się dobrze bawić). Autorowi nie chodzi tu o rady jak coś robić w biznesie – książka  zmienia perspektywę spojrzenia na świat z poziomu drobnego sfrustrowanego biznesmena na szeroką perspektywę widzenia wszędzie nadmiaru pieniędzy , po które trzeba tylko umieć sięgnąć. Dalekosiężne myślenie, pozwala inaczej spojrzeć na biznes  i hierarchię celów oraz sposobu ich realizacji. Jeśli się nie umie lub nie rozumie planowanego biznesu to trzeba zdobyć dodatkową wiedzę (autor prowadząc fundusz leasingowy skończył dodatkowo studia ekonomiczne). Książka daje czytelnikowi olbrzymi potencjał. Porównać to można do tego efektu jaki uzyska się dając głodnemu wędkę, aby nałowił sobie ryb . Nie chodzi o to by mu dać jedną rybę , a on  ją od razu ją zjadł  i czekał aż dostanie drugą. Chodzi tu o to , by sam nauczył się łowić wielkie ryby w morzu  biznesu. A tu jest moja interpretacji tej książki dźwignia-korporacji

 

 

 

Dzięki książce inaczej spojrzałem na przejmowanie firm – zwanej tu akwizycją (chodzimy sobie na zakupy i kupujemy to co nam potrzebne). Do  stosowanego myślenia w kategoriach przychód, koszty , zysk – doszło nowe pojecie -marża. – jest bardziej elastyczne i szybko pozwala oceniać rentowność danego przedsięwzięcia i łatwiej je skalować.

Paweł Blajer

Wszystkim małym przedsiębiorcom gorąco polecam program TVNCNBC „Blajer mówi biznes.” (np. http://www.youtube.com/watch?v=IysDHsUbF60) .Świetnie prowadzony, porusza szczegółowo problemy nurtujące przedsiębiorców, doradza jak zachować się w danej sytuacji biznesowej, utrzymuje kontakt z widzami poprzez pocztę e-mail.   widzowie-TVNCNBC@TVN.pl . Wspaniały pomysł, jednak trzeba mieć czas , aby  oglądać program, a nam w działaniu potrzebne są schematy , które możemy zastosować w danej sytuacji i będziemy mogli je szybko znaleźć. Uważam, że globalna mapa myśli wiele zyska , dzięki linkom do tych programów. Być może będzie odwrotnie, mapa może być inspiracją do tworzenia nowych programów